Pomniki mają coś wspólnego z mumiami.

Anna Łazar o performance Olega Kuliga w ramach 7 1/2 Międzynarodowych Spotkań Performerów "MishMash" w PGS.
Oleg Kulik, Lenin w Polsce, Performance, który się nie odbył
Pomniki mają coś wspólnego z mumiami.
Oleg Kulik, Lenin w Polsce, Performance, który się nie odbył
Już wkrótce na łamach Bloku wywiad z Olegiem Kulikiem o tym, czym żyje teraz, skąd się wziął jego performance i jak widzi dziś stosunki Wschód-Zachód.

Moskiewski artysta Oleg Kulik wszedł do legendy światowego performance podczas sztokholmskiej wystawy „Interpol” w 1996 roku. Jako nagi człowiek-pies, gryząc gości wernisażu po łydkach, podsumował niemożliwość dialogu artystów szwedzkich i postradzieckich. Szwedzki kurator Jan Aman porządnie go w odwecie kopnął i wezwał policję. Do sprawy sądowej nigdy nie doszło. Drugiej sławy Kulik nabył dzięki nagrodzonemu Złotą Palmą filmowi „The Square” w reżyserii Rubena Östlunda.

Jako nagi człowiek-pies, gryząc gości wernisażu po łydkach, podsumował niemożliwość dialogu artystów szwedzkich i postradzieckich. Szwedzki kurator Jan Aman porządnie go w odwecie kopnął i wezwał policję

W ramach 7 ½ Międzynarodowych Spotkaniach Performerów „Misz Masz” kuratorowanych przez Artiego Grabowskiego Oleg Kulik, przygotował performance „Dla Pawła”.

Artysta był zaproszony na poprzednie – VII Międzynarodowe Spotkania Performerów „Dada dance”, które odwołano ze względu na zabójstwo Pawła Adamowicza – prezydenta Gdańska, podczas kwesty w dobroczynnej akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.  Adamowicz był znany z otwartego zarządzania miastem. Zginął z rąk szaleńca, który w potworny sposób zinternalizował konflikt konserwatyści-liberałowie, niezmiennie od XIX wieku dzielący polską scenę polityczną.

Przygotowany na zeszłoroczną edycję festiwalu,  niezrealizowany performance “Lenin w Polsce”  miał polegać na tym, że Kulik jako mumia Lenina  odbywa w imieniu wodza rewolucji ostatnią podróż w szklanej trumnie.  Spoczywający w Mauzoleum na Placu Czerwonym w Moskwie martwy-nie martwy Lenin, którego skóra otoczona opieką balsamistów odmładza się zamiast starzeć, wreszcie miał zostać pochowany, a promieniowanie jego imperialnych idei przerwane.

Artysta pisze „Mauzoleum Lenina jest największym dziełem Międzynarodowej Awangardy! Podobnie jak pisuar Duchampa, Mauzoleum wpisuje się w kontekst skarbów „rzeźby społecznej”  jako nadal niedostępny i niezrozumiały fenomen sztuki i autora jako całości.”

Artysta pisze „Mauzoleum Lenina jest największym dziełem Międzynarodowej Awangardy! Podobnie jak pisuar Duchampa, Mauzoleum wpisuje się w kontekst skarbów „rzeźby społecznej”  jako nadal niedostępny i niezrozumiały fenomen sztuki i autora jako całości.”

Lenin Kulika przypomina „Jockera” z filmu Todda Phillipsa – oszalałego komika, który staje się psychopatycznym mordercą.

Oleg Kulik, "Lenin w Polsce", performance, który się nie odbył.
Oleg Kulik, "Lenin w Polsce", performance, który się nie odbył.

Kulik obawiał się przyjazdu do Polski, przeczuwając własną śmierć. Został zawrócony z lotniska wiadomością o zabójstwie Adamowicza. Ziemia nie przyjęła ciała Lenina. Nie udało się go pochować.

Oleg Kulik, "Lenin w Polsce", performance, który się nie odbył.
Oleg Kulik, "Lenin w Polsce", performance, który się nie odbył.

Rok później podczas godzinnego performance w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie, namalował Stańczyka według obrazu Jana Matejki – XIX-wiecznego malarza monumentalnych polskich scen narodowych. Stańczyk to obraz z panteonu polskiej kultury patriotycznej.  Żył na przełomie XVII i XVIII wieku, był nadwornym błaznem, który służył aż czterem polskim królom i wsławił się mądrością.

Rok później podczas godzinnego performance w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie, namalował Stańczyka według obrazu Jana Matejki – XIX-wiecznego malarza monumentalnych polskich scen narodowych.

Na obrazie Jana Matejki, jako jedyny wśród rozbawionych dworaków miał rozumieć powagę sytuacji, w jakiej znalazła się Polska tracąc Smoleńsk. Jego skrzyżowane na podołku ręce symbolizowały „brak aprobaty dla działań władzy”. Matejko nadał Stańczykowi własne rysy, Kulik oddał miejsce zarezerwowane dla artysty Pawłowi Adamowiczowi. A należy podkreślić, iż uważa, że to właśnie artyści odgrywają w społeczeństwie główną rolę, ożywiając systemy wartości. Wykreślona przez artystę linia tricksterów Kulik -Lenin – Jocker – Kulik – Matejko – Stańczyk – Adamowicz jest zupełnie nieoczekiwana.

Oleg Kulik, performance “Dla Pawła”, fot. Jerzy Bartkowski (Fotobank Sopot).

Victor Misiano napisał o artystach z Rosji, że mierzą się z „uniwersalnymi problemami ontologicznymi i egzystencjalnymi”. Umiejętność Olega Kulika polega na trafianiu w czuły punkt systemu, który dzięki temu ujawnia swoją naturę – częstokroć brutalną w dyscyplinowaniu niepokornych, nieprzystających.

Artysta sonduje demokrację nie poprzez powtarzanie jej deklaratywnych wartości, ale proponując sytuację trudną. Obcy wypowiada się na temat „naszych polskich spraw”. Przecież granice wolności wyraźnie mówią, że można mówić tylko to, co nie wzbudza wątpliwości i nie narusza status qvo. Kulik porusza zasiedziałe symbole i to inaczej, niż w niezwerbalizowany sposób ułożyły się oczekiwania tak wobec artysty – skandalisty. Jak powiedziała Anna Lejtkowska, zastępczyni dyrektora PGS, być może nie z każdej polskiej rany musi rodzić się pomnik. A ja myślę, że  pomniki mają coś wspólnego z mumiami.

Już wkrótce na łamach Bloku ekskluzywny wywiad z Olegiem Kulikiem  o tym, czym żyje teraz, skąd się wziął jego performance i jak widzi dziś stosunki Wschód-Zachód. Dziękujemy  Artiemu Grabowskiemu, Annie Lejtkowskiej, Przemysławowi Chodaniowi i Zbigniewowi Buskiemu za zaproszenie i gościnę.  

 

Imprint

See also